Ferie zbliżają się wielkimi krokami (nie powiem żebym się
nie cieszyła :P), więc trzeba sporządzić listę filmów na ten jakże przyjemny
okres. Coś w końcu trzeba robić poza jeżdżeniem na Snowboardzie <jupiii> ,
samotnie zresztą bo moja koleżanka Oda nie chce mnie odwiedzić (pozdrawiam koteczku), i olewaniu nauki (co jest bardzo absorbującym
zajęciem).
No to bez większych wstępów
zapraszam do komentowania mojej dziwnej listy, a jeśli ktoś chciałby coś do
niej dodać będę bardzo wdzięczna :D
Filmy na ferie:
Anna Karenina- to film obowiązkowy. Jude Law ( pewnie
oglądając będę musiała się naaaprawdę mocno skupić na fabule :P ) i Keira Knightley (którą darzę ogromną sympatią
nie tylko ze względu na „Piratów z Karaibów” ale także min. po roli w „Księżnej”)
są jednym powodem a drugim jest moja fascynacja wszystkimi księżami, królowymi,
księżniczkami itd. Między innymi Maria Antoniną, Anastazją i właśnie Anną
Kareniną. Myślę, że na feriach przeczytam również książkę.
Poradnik pozytywnego myślenia- na ten tytuł wpadłam
przeglądając tegoroczne nominacje do Oscarów, później zaczął być on mocne
reklamowany w telewizji. Och, co to dużo mówić: urzekły mnie trailery, w scenie
kiedy Pat i Tiffany licytują się o ilość branych leków uśmiech nie schodził mi
z twarzy, tytuł zachęcił, bo kocham pozytywne myślenie, a poza tym ,People,
Bredley Cooper i Jeniffer Lawrence! Nie mogę się doczekać :D
Ted- a tak żeby się pośmiać
Życie Pi- To seans z tatusiem, o ile mnie zabierze L Ostatnio coraz
zacieklej kłócimy się o kino, a po tym jak obraził Hugh Lauriego mówiąc że to TYLKO Dr. House (którego kocham),
a ja latałam za nim wciskając mu „Rozważną i romantyczną” oraz jego bluesową
płytę „Let them talk”, zawarło się pomiędzy nami cos na kształt wyzwania kto będzie
bardziej światły w dziedzinie filmu. Ale „Życie Pi” podobno film świetny, więc
go obejrzę ,z tatą czy bez taty.
Frankenweenie- Nie wiem czy pisałam, ale uwielbiam wszystkie
filmy Tima Burtona, więc tego nie przepuszczę.
Jestem Bogiem- fascynacji Bredley’em Cooper’em ciąg dalszy…
:P
Glee Concert 3D- Glee
to moja miłość, i to wstyd że koncert oglądały moje koleżanki, które są dopiero
w 3 sezonie, a ja która jest zawsze na bieżąco, nie. So… trzeba to nadrobić,
może w czyimś towarzystwie :)
Czarny łabędź- Tu nie ma komentarza. Po prostu wstyd, że nie
oglądałam do tej pory.
Jej wysokość Afrodyta- Och, Woody Allen <3, kocham jego
humor i wszystkie jego filmy. A do tego w „Afrodycie” występuję Helena Bonham
Carter, moja ukochana aktorka, zresztą żona Tima Burtona. (No niech ktoś powie,
czy może być bardziej kochana para?)
Dziewczyna z tatuażem- Jak pisałam: I love Daniel Craig.
Poza tym przymierzam się do przeczytania „Milenium”. To że film obejrzę pierwszy
to dość nietypowy przypadek, bo zwykle się przed tym wzbraniam jeśli wiem, że
to adaptacja.
Rozmowy z innymi kobietami- Tu ,przyznam, kieruję się
aktorami, a raczej aktorkami. O Helenie Bohnam Carter już pisałam, ale tu jest
jeszcze bonusik: Olivia Wilde- mój ideał piękna. A Aaron Eckhart również jest
niczego sobie :D Życie od kuchni…no, kto oglądał ten wie co mam na myśli.
Przyjaciel do końca świata- Wprawdzie koniec świata już za
nami, ale film może być naprawdę fajny.
Wyścig z czasem- tak trochę mniej ambitnie, ale ciekawość
mnie zżera :D
Niemożliwe- Nie przepadam za filmami katastroficznymi, ale
oglądała go moja koleżanka Oda ( tak, ta siksa od Snowboardu :*)i śle do mego
mózgu opinie, że film ten muszę obejrzeć. Dobrze w takim razie...
To chyba by było na tyle, chociaż założę się, że będzie ich
więcej :D Jeśli ktoś chciałby coś polecić to byłoby mi bardzo miło. O i mam jeszcze
jedno pytanko, jeśli ktoś czyta to czy chciałby zobaczyć recenzje „Perks of
being a wallflower”?
Jej Gika to nie ode mnie zależy! :) Myśle że każdy chce abyś napisała recenzje , bo piszesz bardzo ciekawie, pozdrówki :* !
OdpowiedzUsuńPolecam Now is good , Wyścig z czasem , a z tych co napisałaś to Glee Concert 3D : )
OdpowiedzUsuńFerie już za nami i z tego powodu, chyba nie tylko ja jestem zmartwiona :C Miałam pewną listę filmów do oglądnięcia, ale z przykrością mówię, że zbytnio się nie skróciła... Czas, to jednak zmora człowieka -,-
OdpowiedzUsuńMyślę, że w najbliższym dniach postaram się nadrobić zaległości. Podałaś kilka filmów, które bardzo mnie zaciekawiły. Oglądnęłaś już wszystkie ? Nie wiem, czy Czarny Łabędź jest filmem, który warto obejrzeć ? Który szczególnie polecasz ? Pomożesz ?
Niestety, też nie zdążyłam obejrzeć wszystkich, ale nie zamierzam rezygnować :D Na blogu jest recenzja Poradnika pozytywnego myślenia, to film, który mogę polecić z czystym sumieniem, bo jest po prostu świetny. Niemożliwe, i Wyścig z czasem tez mi się podobały, ale to zależy od gustu, bo jeśli nie lubisz filmów katastroficznych czy science fiction to raczej nie są najlepsze. co to Czarnego łabędzia, to byłam zachwycona, choć nie jest to lekki, łatwy i przyjemny film.Świetna Natalie Portman, tematyka tez bardzo ciekawa. I po tym filmie zakochałam się w Czajkowskim :D
Usuń